Jakub Osiński, Emigracyjna literatura wspomnieniowa (1945–1989). Zarys monograficzno-bibliograficzny, Bydgoszcz: Wydawnictwo UKW 2025
Książka jest pierwszą próbą monograficznego opisu literatury wspomnieniowej Drugiej Emigracji (1945–1989). Praca składa się ze słowa wstępnego, wprowadzenia, trzech części zasadniczych, uwag końcowych oraz rozbudowanej bibliografii podmiotowej.
We wprowadzeniu wyjaśniono przyjęte w monografii rozumienie terminu „emigracyjna literatura wspomnieniowa”, zreferowano stan badań oraz wyjaśniono przyjęty układ pracy i metody doboru materiału badawczego.
Część pierwsza rozprawy (W kręgu tematów i autorów) jest poświęcona pamiętnikarstwu samorzutnemu oraz pamiętnikarstwu inspirowanemu. W rozdziale pierwszym (Pamiętnikarstwo samorzutne) przybliżono tematykę emigracyjnych wspomnień wydanych w formie książkowej oraz dookreślono krąg ich autorów. W rozdziale drugim (Pamiętnikarstwo inspirowane) opisano z kolei konkursy na pamiętniki przeprowadzone w środowiskach emigracyjnych, zwłaszcza konkurs „Mój pierwszy rok na emigracji” zorganizowany w 1972 r. przez londyńskie „Wiadomości”; poza tym przyjrzano się dwóm pamiętnikom radiowym powstałym na obczyźnie – autorstwa Witolda Gombrowicza i Kazimierza Wierzyńskiego, a także „książkom-składankom”, czyli charakterystycznym dla piśmiennictwa emigracyjnego wieloautorskim zbiorom wspomnień.
Druga część pracy (W kręgu redaktorów i wydawców) zawiera rozważania dotyczące miejsca, jakie zajmowały pamiętniki w dorobku największych emigracyjnych wydawnictw (Polska Fundacja Kulturalna, Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas”, Oficyna Poetów i Malarzy, „Gryf Publications”, Wydawnictwo B. Świderski, Instytut Literacki) oraz na łamach najważniejszych czasopism kulturalnych wychodzących na obczyźnie („Wiadomości”, „Kultura” – „Zeszyty Historyczne”). Poświęcono w nim uwagę także wspomnieniom, które ukazały się dzięki subskrybentom lub nakładem własnym autorów.
W części trzeciej (W kręgu czytelników i krytyków) starano się dojść genezy najpowszechniejszych sądów dotyczących emigracyjnej literatury wspomnieniowej. Ustalono w niej, jakie jest pochodzenie pejoratywnego określenia „wspominkarstwo”, pokazano, że stosunek do pamiętnikarstwa nie był przedmiotem konfliktu między „młodymi” a „starymi” emigrantami oraz zbadano, jaki wpływ na recepcję tego nurtu piśmiennictwa miały uwagi Witolda Gombrowicza zawarte w jego Dzienniku.
Monografię wieńczą uwagi końcowe, podsumowujące wcześniej przeprowadzone analizy, oraz ‒ mająca na celu dodatkową dokumentację recepcji emigracyjnej literatury wspomnieniowej ‒ bibliografia podmiotowa, w której opisy bibliograficzne rozszerzono o informacje na temat wydawców i kolejnych wydań emigracyjnych, krajowych (tzw. drugoobiegowych), a także tych po roku 1989 (krajowych i zagranicznych).
Hanka (ironicznie) Musi pan wiedzieć, że wuj pisze pamiętnik.
Bychowiec Pamiętnik?
Hanka (kpiąco) Tak... praca dla potomności... Teraz wszyscy piszą.
Dialog ten skreślił Roman Orwid-Bulicz w roku 1948. Potomność okazała się niewdzięczna. Już w tych paru słowach, napisanych w pierwszych latach trwania Drugiej Emigracji, zawiera się bowiem kilka z wielu stereotypów dotyczących jej pisarstwa wspomnieniowego, które do dziś pokutują w badaniach literackich. Słowem: ironicznie, wręcz kpiąco – tak wciąż zwykło się traktować emigracyjne pamiętniki.
O tym, że nie jest to wyłącznie (wcale rzadka w historii literatury) przewina polegająca na bezrefleksyjnym powtarzaniu opinii pierwszych krytyków, świadczy to, iż podobne zdanie o literaturze wspomnieniowej powstającej na obczyźnie wyraziła niespełna czterdzieści lat później Stefania Kossowska:
Ileż razy dostawałam w „Wiadomościach” listy od czytelników, że „właśnie przeszedłem na emeryturę, więc zabieram się do pisania o moich przeżyciach. Niedługo przyślę pierwsze rozdziały książki, która pewnie mi się rozrośnie do paru tomów”. […] Zawsze mnie dziwił i drażnił ten brak szacunku dla zawodu pisarza.
Te dwa cytaty – z pierwszych i ostatnich lat trwania emigracji pojałtańskiej – wyznaczają nam chronologiczne ramy zjawiska literackiego, które choć powszechne, to jednak a priori potępione – wpierw przez krytyków, a później przez historyków literatury. Czy słusznie? Odpowiedź na to pytanie mają przynieść te rozważania, odrzucające ironię i kpinę, zdziwienie i rozdrażnienie. Ostatecznie: czy to wstyd wspominać?
(ze Słowa wstępnego)
